W  trakcie przeprowadzonych przez naukowców badań okazało się, że noworodki, którym podawane są korzystne dla człowieka bakterie płaczą mniej niż dzieci, którym nie podaje się tego typu suplementów.

Przyczyny intensywnego płaczu oraz kolek u niemowląt nie są do końca poznane i zrozumiałe, ale naukowcy podejrzewają, że związek z tym może mieć skład flory bakteryjnej w jelitach dzieci.  Z tego założenia wyszła grupa naukowców pochodzących z różnych ośrodków badawczych na terenie Włoch i dokładnie przyjrzeli się tej teorii. W badaniach przez nich przeprowadzonych wzięło udział 598 noworodków, którym podawano placebo lub suplement w postaci probiotyku. Suplement ten zawierał żywe bakterie Lactobacillus reuteri , które pozytywnie wpływają na funkcje jelit i są naturalnym składnikiem flory bakteryjnej ssaków. Rodzice noworodków otrzymali wraz z tabletkami zawierającymi suplement szczegółowe protokoły dotyczące zdrowia i zachowania noworodków, które mieli wypełniać przez okres trwania badania , który wynosił trzy miesiące.

Po analizie wyników badań okazało się, że noworodki, którym podawano bakterie wykazywały mniejsza skłonność do występowania symptomów kolki. Dzieci te płakały średnio 38 min dziennie, podczas, gdy noworodki, którym podawano placebo płakały średnio  71 minut dziennie.

Zaobserwowano również, że dzieci którym podawano suplement cieszyły się lepszym zdrowiem i rzadziej wymagały wizyt u lekarza. Rodzice dzieci, którym podawano probiotyk stracili w pracy z powodu choroby dziecka średnio 0,5 dnia natomiast rodzice dzieci, którym podawano placebo stracili, aż 3 dni w pracy w okresie trwania badania.

Jak łatwo można wywnioskować z powyższych wyników podawanie odpowiednich probiotyków noworodkom może oszczędzić wielu rodzicom kłopotu związanego z płaczem niewiadomego pochodzenia czy kolkami dziecka, a także pozytywnie wpłynie na odporność dziecka na infekcje.

Kiedy dziecko zaczyna samodzielnie i stabilnie siedzieć warto zastanowić się nad spacerówką. Zwłaszcza wiosną, gdy robi się ciepło i nie musimy chronić dziecka w masywnej gondoli. Kupno spacerówki, to trudna decyzja. Zwłaszcza, że nasze dziecko będzie z niej korzystało najprawdopodobniej do 3 roku życia, bo w tym wieku maluchy najczęściej z wózków rezygnują. Trzeba więc uwzględnić szereg aspektów, by zakup był udany.

Najważniejsze w spacerówce

Najistotniejszym elementem, który warto dokładnie przeanalizować jest siedzisko spacerówki. Powinno być na tyle szerokie i wysokie, aby mogło służyć dziecku nawet trzyletniemu, ubranemu w gruby kombinezon. Bardzo ważne jest również aby było rozkładane, gdyż dzieci, zwłaszcza te najmłodsze, często zasypiają podczas spacerów. W takiej sytuacji, powinniśmy mieć możliwość w prosty sposób położyć oparcie, by zapewnić komfort śpiącemu maluchowi. Wiele wózków posiada kilkustopniowy mechanizm regulowania oparcia, który pozwala dopasować kształt wózka do pozycji, w której dziecku jest najwygodniej.

To bardzo istotne w przypadku małych dzieci, które nie mogą długo przebywać w pozycji siedzącej, gdyż mogłoby to zbyt obciążyć ich kręgosłup i biodra. Dla nich najbezpieczniejsza będzie pozycja półleżąca. Dobrze by było, aby istniała również możliwość regulowania wysokości podnóżka. Dzięki temu oparcie znajdą i te krótsze nóżki najmłodszych, i te już nieco dłuższe starszych dzieci.

Oglądając siedzisko, zwróćmy koniecznie uwagę na tapicerkę. Czy jest przyjemna w dotyku? Czy jest przewiewna? I czy łatwo ją zdjąć do prania?

Warto wiedzieć, że dla najmłodszych dzieci nie są przeznaczone wózki typu „parasolka”. Posiadają one nieusztywnione (i nierozkładane) oparcie, które nie stanowi wystarczającego wsparcia dla małego kręgosłupa.

Kolejne kwestie, które trzeba przeanalizować, to sposób składania wózka, wymiary po złożeniu oraz jego wagę. Pamiętajmy, że spacerówka będzie z nami często podróżowała. Musimy mieć pewność, że wkładanie i wyjmowanie jej z bagażnika samochodu nie będzie dla nas uciążliwym i czasochłonnym zajęciem.

Podobnie, jak w przypadku gondoli warto też przemyśleć wielkość i typ kół oraz rodzaj amortyzacji. Tu należy pamiętać, że większe koła pozwolą stabilniej prowadzić wózek i lepiej sprawdzą się w terenie, ale jednocześnie zwiększą jego masę.

Obrotowe przednie koła zagwarantują, że spacerówka będzie zwrotna i łatwiej sobie z nią poradzimy np. klucząc między sklepowymi półkami. Zazwyczaj przednie koła posiadają mechanizm blokujący je w jednej pozycji. To przydatna funkcja, gdyż podczas dłuższych spacerów, gdy droga nie jest kręta, wózek łatwiej prowadzić, gdy przednie koła nie obracają się.

Koniecznie przyjrzyjmy się też hamulcowi i pasom. Ich niezawodność i łatwość w obsłudze zapewnią dziecku bezpieczeństwo. Dodatkową ochronę będzie stanowił pałąk. Zwróćmy uwagę, czy łatwo się go montuje i demontuje. To kolejna czynność, którą będziemy wielokrotnie powtarzać.

Nie wolno też zapominać o budce. Będzie chroniła naszego malucha przed deszczem, śniegiem, wiatrem i słońcem. Musi być głęboka ale jednocześnie przewiewna.

Dodatkowe wyposażenie spacerówek

W codziennym użytkowaniu spacerówki przyda nam się duży kosz na zakupy oraz inne systemy i uchwyty do mocowania toreb. Dzięki nim zdołamy zabrać wszystkie niezbędne podczas spaceru rzeczy, a także przewieziemy zrobione przy okazji zakupy. Pamiętajmy, że spacerując z wózkiem, obie ręce mamy zajęte – dobrze by było, aby nasz bagaż zmieścił się w wózku. Zwróćmy uwagę, czy kosz jest łatwo dostępny i czy bez trudu zdołamy go wyjąć do czyszczenia.

Dla wygody rodziców niektóre wózki wyposażone są w funkcję regulowania wysokości rączek. To ułatwia prowadzenie spacerówki osobom o różnym wzroście.

Reklama – zapraszamy – elektryk, domy inteligentne Poznań

Przed zakupem warto też sprawdzić, jakie wyposażenie otrzymamy w standardzie, a za co dodatkowo trzeba będzie zapłacić. Producenci czasem dołączają folie przeciwdeszczowe, parasolki, torby, czy uchwyty na napoje.

Co jeszcze?
Gdy obejrzymy już wózek wczytajmy się uważnie w gwarancję. Sprawdźmy na jaki okres jest udzielana i na jakich warunkach. Dopytajmy sprzedawcę o najbliższe punkty serwisowe.

Nie zapomnijmy też zasięgnąć opinii innych rodziców. To oni posiadają prawdziwą wiedzę na temat tego, jak dany model sprawdza się w praktyce.

Nie pozwól, by Twoje dziecko spędzało czas tylko przed telewizorem. Rozejrzyj się. Wokół Ciebie jest mnóstwo zwykłych rzeczy, które mogą stać się atrakcją i inspiracją dla Twojego dziecka.

cz.1 HOBBY

ROBIENIE NA DRUTACH, SZYDEŁKOWANIE, SZYCIE, MALOWANIE, RZEŹBIENIE
Z pewnością w dzieciństwie marzyłeś o pozwoleniu na własnoręczne przybicie gwoździa albo pragnęłaś pomóc babci w uszyciu fartuszka. Przypomnij sobie, jaką frajdę i satysfakcję dawało ci samodzielne wykonanie zadania. Miej to na uwadze, podczas wychowywania Twojego dziecka. Naucz syna podstaw majsterkowania. Zapoznaj go z nazwami i pokaż zastosowanie narzędzi niezbędnych do prac domowych. Podziel się z dzieckiem swoim doświadczeniem.

TANIEC, MUZYKA
Pozwól sobie i całej rodzinie na chwile szaleństwa. W ogrodzie bądź większym pokoju zorganizuj z dziećmi konkurs tańca. Wyszalej się i zrelaksuj, wtedy owocowe lody na deser będą jeszcze lepiej smakować. Muzyka łączy pokolenia. Zaprezentuj swoje ulubione utwory z dzieciństwa i pozwól, by dziecko zrobiło to samo. Całą rodziną możecie stworzyć układ taneczny, który będzie charakterystyką każdego członka rodziny.

FOTOGRAFIA, FILM
Wykorzystując wolny czas, stwórz z rodziną wspólny film, który udokumentuje wasz dzień. Podzielcie się rolami: reżyser, aktor, operator kamery. Każdy odpowiednio przygotowany może spełniać się w swoim zadaniu. Film możecie zadedykować dziadkom i wręczyć jako prezent.

cz.2 SŁOWO

BIBLIOTEKA, KSIĘGARNIA
Sprawdź godziny otwarcia najbliższej biblioteki. Pozwól dziecku zaplanować czas wizyty. Wyznaczcie sobie cel wyjścia i harmonogram pobytu. Wspólnie poprzeglądajcie książki, wybierzcie ciekawe czasopisma, znajdźcie lektury. Tak samo możecie zrobić, wybierając się do księgarni. Poszukajcie tej, która w swoich zbiorach ma interesujące was kategorie.

DZIENNIKARSTWO

Zabawcie się w zawodowych dziennikarzy. Podzielcie się rolami. Przygotujcie ciekawe opowiadanie, napiszcie charakterystykę przyjaciela czy zróbcie wywiad z sąsiadem. Każdy może opisać swoje wymarzone wakacje, ulubione zwierzątko itp. Znajdźcie artykuł w gazecie, przeczytajcie go i opowiedzcie sobie. Takie zadania ćwiczą umiejętność czytania ze zrozumieniem i rozwijają kreatywność.

cz.3 LICZBA

KOSZTORYS
Będąc na zakupach całą rodziną, zabawcie się w pracowników księgowości. Wyznacz jedną kwotę dla każdego dziecka i poproś, by przy pakowaniu produktów do koszyka, liczyły sumę wydatków. Kolejną zabawą może być szukanie najtańszego bądź najdroższego produktu.

STATYSTYKI
Zorganizuj dla dzieci notes, w którym będą zapisywały harmonogram dnia. Każdego wieczora mogą podsumowywać ile godzin spędziły na zabawie, ile czasu poświęciły kolegom czy jak długo jadły posiłki. Na koniec tygodnia można przygotować statystyki i urządzić konkurs, kto najwięcej czasu poświęcił na np. czytanie książki.

POMIARY
Daj dzieciom miarę i wskaż rzeczy, które mogą zmierzyć. Poproś o wyliczenie powierzchni wycieraczki, blaszki do ciasta czy stolika. Pomiary można zapisać na kartce i przygotować dokładne obliczenia.

cz.4 NATURA

OGRÓD BOTANICZNY, ZOO
Zorganizuj rodzinny wypad do najbliższego zoo. Poznajcie nowe zwierzęta i dowiedzcie się, co jedzą. Zabierz dzieci na wyprawę do ogrodu botanicznego, w którym będziecie mogli zobaczyć roślinność z całego świata.

MAPY
Przed wyjazdem na wakacje pokaż dziecku, dokąd się wybieracie. Przeanalizujcie na mapie drogę, którą musicie przebyć do punktu docelowego. Pozwól dziecku poszukać najszybszą trasę. Wybierając się na górskie szlaki, pokaż jakie szczyty chcecie zdobyć i na jakiej wysokości będziecie.

FAUNA I FLORA
Wybierając się na wakacje za granicę, dowiedzcie się jaki klimat panuje w danym miejscu. Przygotujcie informacje dotyczące roślinności i zwierząt, które możecie tam spotkać. Pozwól by dzieci mogły porównać miejsce wycieczki z jego miejscem zamieszkania.

Dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju poduszki, a nawet można śmiało rzecz, iż nie mogą bez nich zasnąć, w szczególności bez oryginalnych jaśków. Oczywiście, poduszka dla najmłodszych powinna być wykonana z naturalnych materiałów, gdyż wiadomo, iż maluchy posiadają bardzo delikatną cerą i łatwo też łapią różnego rodzaju uczulenia, dlatego zdecydowanie musimy zapomnieć o syntetycznych, sztucznych tkaninach. Przede wszystkim, poducha dla szkraba powinna być wygodna i miła w dotyku.

Jakie poduszki uwielbiają najmłodsi?

Przede wszystkim, bardzo kolorowe, w szczególności pluszowe. Nie ulega wątpliwości to, iż dziewczynki preferują odcienie różu, żółci, czerwieni, błękitu, beżu zaś chłopcy wolą zieleń, brąz czy popiel. Ponadto, najmodniejsze są poduchy zdobione postaciami bajkowymi, m.in. księżniczkami, wróżkami, smerfami, Kaczorem Donaldem, Batmanem, ale chyba i tak największym uznaniem cieszy się Kubuś Puchatek wraz z Prosiaczkiem, Króliczkiem, Kłapouchym i Tygryskiem. Oprócz tego, jak najbardziej wskazane są aplikacje przedstawiające zwierzęta, w szczególności dzikie, takie jak: słonie, tygrysy, małpki, żyrafy, zebry, ale nie można powiedzieć, iż śliczne kotki lub pieski są mniej popularne.

Warto podkreślić to, iż dziecięce poduszki bardzo często posiadają fantazyjne wzory, wśród których przeważają bajeczne gwiazdki, serduszka, kropeczki, kwiaty oraz paski, kratka czy też barwne cętki i panterka. Poza tym, mile widziane są wszelkiego rodzaju zdobienie w postaci falbanek oraz kokardek, zaś koraliki, guziki, cekiny są zarezerwowane już dla starszych dzieci, najlepiej w wieku szkolnym. Najważniejsze jest jednak to, iż poduszki dla maluchów przybierają niesamowite kształty. Oczywiście, mogą to być formy zwierzątek, kwiatów, serduszek, słoneczka, grzybków, traktora, auta, chociaż na czasie są także tradycyjne poduszki kwadratowe, prostokątne, owalne czy okrągłe.

Z pewnością, ozdobne poduszki najczęściej stanowią dekorację łóżeczka malucha i raczej nie naddają się do spania, ponieważ nie można ich zbyt często prać, gdyż tracą na swym wyglądzie, a wiadomo, iż osiada nich kurz, który często wywołuje alergię. Jeśli chodzi o poduszki do spania, to warto postawić na klasyczne jaśki, które można oblec w fikuśne poszewki, bowiem istnieje możliwość ich bardzo częstej zmiany, co na pewno sprzyja zdrowiu dziecka.

Jak widać, asortyment poduszek dziecięcych jest bardzo bogaty, w związku z czym naprawdę mamy, w czym wybierać i ze znalezieniem dekoracyjnych poduszek, które będą pasować do wystroju pokoju malucha, nie powinno być najmniejszych problemów.

Jakie jest marzenie każdego rodzica? Porządnie się wyspać. Dlatego wielu z nich z oczekiwaniem czekają na moment, w których ich maleństwo zacznie przesypiać całe noce.

Nie ma sztywnej odpowiedzi, kiedy maluchy przesypiają noce. U jednych dzieje się to szybciej, u innych wolniej. Generalnie jednak przyjmuje się, że dwulatek powinien nieprzerwanie spać całą noc. Choć zdarzają się rodzice, których pociechy potrafią przespać sześć czy osiem godzin w niedługim czasie po urodzeniu. I choć nie ma skutecznych sposobów, aby wyćwiczyć w maluchu całonocne spanie, to jednak warto dowiedzieć się, dlaczego dzieci budzą się w nocy.

Karmienie

W pierwszych tygodniach życia, każdy maluch budzi się na jedzenie w nocy. I nie ma tu większego znaczenia, czy jest karmiony mlekiem matki czy mieszanką sztuczną. Z upływem czasu z karmienia nocnego zaczyna rezygnować. Łatwo to zauważyć, bo gdy przystawiony do piersi niemowlak chwilę possie i zasypia, to znak, że niepotrzebne mu nocne jedzenie. Można wykonać również dobry test. Jeśli Twój smyk budził się na jedzenie o 3.00, spróbuj godzinę przed podać mu pierś przez sen. Jeśli mimo wszystko obudzi się po godzinie, to sygnał, że malec budzi się z przyzwyczajenia. Jeśli pośpi dłużej i obudzi się po kilku godzinach, to znak, że póki co potrzebuje jeszcze jedzenia w nocy.

Zaleca się zmniejszanie ilości nocnych karmień do czasu, aż niemowlę samo z nich zrezygnuje. Można wspomagać się smoczkiem czy butelką z wodą, która zastąpi okres karmienia (oczywiście o ile dziecko nie potrzebuje już mleka w nocy.

Ząbkowanie

Wielu brzdącom spokojny, zdrowy sen zakłóca wyrzynanie się ząbków. Jeśli i Twój smyk z trudem znosi ten etap, możesz przynieść mu ulgę i podać środek o działaniu przeciwbólowym. Można także posmarować jego opuchnięte dziąsełka specjalnym żelem. I to w zasadzie tyle, co możesz zrobić. Pozostaje jedynie czekać, aż wyrośnie pierwsza, wspaniała perełka w jego buźce.

Spokój

Gorszy sen u dziecka może być spowodowany nadmierną ilością wrażeń w ciągu dnia albo czynnikami stresującymi. Dlatego warto ograniczyć maluchowi bodźce docierające do niego przed snem, a także zadbać o jego spokój i wyciszenie. Dlatego po kąpieli poczytaj bajkę, zaśpiewaj kołysankę – to pomoże mu spokojnie zasnąć.

Ciągły ruch

Niektórym rodzicom wydaje się to dziwne, ale to, że dziecko wstało, nie oznacza, że potrafi także usiąść. Niekiedy maluchy nie wiedzą, co mają zrobić, aby znajdować się w pozycji siedzącej czy leżącej. Co prawda ten etap w rozwoju nie należy do najdłuższych, jednak w tym czasie Twoja pomoc będzie nieoceniona.

Temperatura

Może się zdarzyć, że Twojemu maluszkowi przeszkadza temperatura. Za równo ta za wysoka, jak i za niska. Jeśli smyk rozkopuje się w nocy, to prawdopodobnie jest mu za ciepło. Gdy jest za ciepło ubrany może się spocić, a wtedy gdy się odkryje, zrobi mu się zimno. A to już prosta droga do przeziębienia.

Tylko na dobre wyjdzie ograniczanie dziecku ilości cukru w diecie. Ze słodkim smakiem maluch oswaja się znacznie szybciej niż z innymi. Bowiem od pierwszych jego chwil na świecie rozkoszuje się w słodkich mleku mamy. Gdy zaczynamy rozszerzać dietę, dosładzamy niektóre potrawy w obawie, że malec nie zje posiłku, który będzie niesłodki. A to początek drogi do wpajania złych nawyków, które negatywnym echem odbijają się na stanie zdrowia smyka.

Organizm człowieka jest tak skonstruowany, że po zapoznaniu się ze słodkim smakiem domaga się, aby go systematycznie uzupełniać. A wiadomo, że nadmiar słodyczy w jadłospisie malucha prowadzi do nadwagi, próchnicy czy cukrzycy. To także częsta przyczyna bólów brzuszka i niszczenia dobrej flory bakteryjnej. Jednak to nie oznacza, że słodki smak należy całkiem wyeliminować z diety naszej pociechy. Najważniejsze jest to, aby go mądrze dawkować i dawać tylko te cukry, które nie powodują zbyt wielu spustoszeń.

Do picia woda

Gdy zaczynamy zastanawiać się, jakie ilości słodyczy spożywa nasz smyk, bierzemy pod uwagę jedynie to, co zjada, nie uwzględniając tego, co pije. A przecież ogromne ilości cukrów znajdują się w napojach.

Sok do diety maluszka można wprowadzać w 5. miesiącu, jeśli malec jest karmiony mlekiem modyfikowanym albo w 7. jeśli jest karmiony mlekiem matki. Nigdy nie podawaj dziecku soków, które nie są przeznaczone dla niemowląt. Nawet, jeśli na etykiecie widzisz napis, że nie zawiera cukru. Możesz również zrobić soczek sama, np. z jabłuszka, czy marchewki, ale nigdy nie dodajemy do niego cukru. Jeśli jest zrobiony z kwaskowatych owoców – wtedy dodaj wody, aby go nieco rozcieńczyć. Nawet własnoręcznie robione soki zawierają cukry naturalnie występujące w owocach, które sprzyjają próchnicy. Stąd warto jak najwcześniej uczyć malucha, że najlepszym napojem do picia jest woda.

Ciasta domowej roboty

Jeśli chcesz nagrodzić smyka i dać mu coś słodkiego, wtedy o wiele rozsądniej będzie przygotować jakiś domowy wypiek. W słodyczach domowej roboty możesz skontrolować ilość cukru, a także jego jakość. Nie musisz dawać takiej ilości, jaka podana jest w przepisie. O wiele lepszym rozwiązaniem będzie podawanie nierafinowanego cukru trzcinowego, który jest o wiele mniej słodki i zawiera dużo cennych składników. Można również cukier zastąpić miodem. Uważa się, że najzdrowsze z ciast są wypieki drożdżowe, bo w ich składzie jest niewiele cukru. Bez problemu upieczesz również ciastka owsiane czy też maślane.

Jeśli jednak Twój malec wręcz domaga się słodkości sklepowych, wtedy zamiast czekolady mlecznej wybieraj gorzką, która zawiera minimum 60 procent kakao. Dobrymi słodyczami są batoniki zbożowe czy tez chałwa.

Owoc na przekąskę

Dzieciaki zazwyczaj lubią owoce, które są słodkie i soczyste. Świetnie zastąpią gotowe słodycze. Dla niemowlaka przygotuj sok albo przeciery z owoców – oczywiście bez dodatku cukru. Dla maluszka, który posiada już ząbki można przygotować kawałeczek jabłuszka albo gruszki. Najlepsze są owoce sezonowe, krajowe, a zimą – mrożone. Zmiksowane owoce można dodać do naturalnego jogurtu i wtedy tworzy się zdrowy jogurt owocowy.

Etykieta pod lupą

Dokładnie czytaj etykiety kupowanych produktów. Cukier jest nie tylko w czekoladzie, ciastkach czy cukierkach. Jest obecny również w pieczywie, parówkach czy keczupie. A im wyżej w liście składników, tym jest go w produkcie więcej. Ale szukaj go także pod innymi nazwami. Wielu producentów często podaje, że w ich artykule nie ma cukru. Tymczasem występuje pod pojęciem sacharozy, fruktozy, glukozy, dekstrozy, maltozy, syropu kukurydzianego, syropu glukozowo-fruktozowego.

O tym, że jarzyny jeść trzeba, to jasna sprawa. Tak bogatego zestawu witamin, składników mineralnych, przeciwutleniaczy i błonnika nie znajdziemy w żadnym innym produkcie. Ba, nawet w tabletkach.

W młodym, dynamicznie rozwijający się organizm potrzebuje tego jak najwięcej. Jednak rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Wiele mam przyznaje, że wiedzą, że ich maluchy powinny zajadać owoce i warzywa do każdego posiłku, jednak tylko 1/3 z nich twierdzi, że ich maluchy jedzą je zaledwie raz w ciągu dnia. I to tylko dlatego, że zaraz potem czeka na nie słodka nagroda.

Aby było zdrowo

Najlepszą propozycją dla Twojego dziecka jest mięso lub ryba, ziemniaki, ryż albo makaron, a reszta to jarzyny.

Jeśli Twój maluch jest niechętny do jedzenia warzyw, zastosuj pewne triki. Dziecko wcale nie musi wiedzieć, że zjadło właśnie kawałek nielubianego warzywa. Najlepszym sposobem jest zmiksowanie go w zupie. Jeśli obawiasz się, że i tak rozpozna smak brokuła czy kalafiora, to wtedy dodaj kawałek serka topionego dla zmiany intensywności. Na drugie danie spróbuj przygotować kotleciki mięsno-warzywne.

Na deser zamiast kawałka czekolady – koktajl na bazie mleka, jogurtów naturalnych, soku jabłkowego czy mleka sojowego. Zmiksuj je z owocami, możesz dodatkowo wrzucić kawałek warzywa, np. ogórek albo liście selera, ale tylko trochę, aby nie przyćmiło to smaku owoców.

Zamiast słodyczy…marchewka! Z pewnością na początku Twój smyk nie będzie z tego powodu zachwycony, ale bez dostępu do słodkości w końcu skusi się na obrane o pokrojone w słupki kawałki marchewki, które może chrupać w ciągu dnia.

Nie spodziewaj się spektakularnych efektów od razu. Malucha można szybko zniechęcić. Jeśli skusiło się na kawałek brokuła, nie dokładaj mu jeszcze. Spróbuj zaproponować mu warzywo za kilka dni. Do zaakceptowania smaku potrzebnych jest kilka tygodni.

Jak tu kolorowo

Im bardziej danie jest ozdobione kolorami, tym więcej posiada składników odżywczych. To właśnie jest zasada zdrowego odżywiania. A i dzieciaki o wiele chętniej jedzą to, co jest kolorowe i ładnie się prezentuje. A jeśli chodzi o warzywa, to w tym przypadku otwiera się przed rodzicami szerokie pole do popisu.

Spróbuj przygotować tęczowy talerz. Do kanapki z twarożkiem dodaj rzodkiewkę czy pomidorka. Na obiad zamiast zwykłej białej surówki z kapusty o wiele lepiej będzie prezentować się marchewka z groszkiem albo buraczki.

Przygotuj kolorowe kanapki. Na plasterku ogórka narysuj oczka i buźkę z gęstego jogurtu. Z kukurydzy zrób słoneczko na talerzu albo gwiazdkę.

Samodzielne gotowanie

Pewnie sama nie raz przekonałaś się, że własnoręcznie przygotowany posiłek o wiele lepiej smakuje. Podobnie jest w przypadku kilkulatków. Dlatego, jeśli zależy Ci, aby smyk zjadł obiad w całości, pozwól mu go sobie przyrządzić.

Zabierz dziecko na zakupy. Kupujcie te produkty, które będą Wam potrzebne do zrobienia obiadu, ale nie dawaj maluchowi zbyt dużej swobody, bo zapomni o warzywach. Niech dziecko samodzielnie pokazuje, jakie warzywa mu się podobają i niech właśnie te lądują w waszym koszyku.

Przygotujcie razem obiad. Lepiej od razu nastaw się na to, że mieszkanie będzie wyglądało jak po trzęsieniu ziemi. Ale satysfakcja dziecka będzie w tym momencie nieoceniona.

Poproś smyka, aby nakrył do stołu. Niech ułoży sztućce, rozstawi talerze. Niech zrobi to tak, jak potrafi.

Ku Twojemu zdziwieniu, malec nie raczkuje, tylko od razu próbuje wstawać. Czy takie zachowanie powinno wzbudzać niepokój?

Najpierw należy sobie uświadomić, że nie wszystkie dzieci raczkują. I jest to normalne, choć optymalnie jest, gdy maluchy nie omijają żadnego etapu w swoim rozwoju.

Zalety raczkowania dziecka

Proces raczkowania wymusza na niemowlęciu skoordynowanie pracy obu półkul mózgowych wraz z naprzemiennym poruszaniem kończyn i wyćwiczenie narządu wzroku. Dodatkowo, wpływa na symetryczny rozwój mięśni, a także ułatwia naukę chodzenia. Dzieci, które raczkują wykazują się o wiele lepszą sprawnością fizyczną niż ich nieraczkujący rówieśnicy. Jednak jest to tymczasowe. Później te różnice zacierają się.

Są dzieci, które najpierw zaczynają chodzić, a dopiero potem raczkować. Jak dotąd nie są znane do końca przyczyny takich zachowań. Mówi się o tym, że może to być wina rodziców, którzy za rzadko układali smyka na brzuszku. A właśnie ta pozycja jest najzdrowsza i zarazem najlepsza na prawidłowego rozwoju brzdąca. Dzięki częstemu układaniu na brzuszku właściwie rozwijają się stawy biodrowe, malec trenuje mięśnie rąk, kręgosłupa, jak również o wiele szybciej rozwija się od innych niemowląt, które większość czasu spędzają w pozycji leżącej na wznak.

Dlatego, jeśli zależy Ci, aby dobrze wspierać rozwój maleństwa, układaj je jak najczęściej na brzuszku. A kiedy tylko zauważysz, że zaczyna podnosić główkę i utrzymywać ją, zacznij układać nieco dalej zabawki. W ten sposób zachęcisz je do czołgania, a potem raczkowania.

A co, gdy dziecko nie raczkuje?

Nawet, gdy Twój smyk nie raczkuje, Ty nie musisz popadać w histerię. Co prawda są uczeni, którzy wiążą brak raczkowania z dysleksją, ale raczkowaniem nie można wyleczyć dysleksji. Aczkolwiek z badań wynika, że najwięcej dzieci z dysleksją jest właśnie tych, którzy w okresie niemowlęcym nie raczkowały. Warto jednak pamiętać, że dysleksja jest uwarunkowana genetycznie. Dlatego jeśli Twój brzdąc nie raczkuje, a dodatkowo w rodzinie znalazły się przypadki dyslektyków, Twoim zadaniem jest uważniejsze przyglądanie się rozwojowi dziecka.

O wiele łatwiej mówi się o zaletach raczkowania. Jak dotąd nie wiemy, czy pominięcie tego etapu w rozwoju może w jakimś negatywnym stopniu odbić się na maluchu. Jedyne, co doskonale wiemy i o czym powtarzają lekarze, to niekorzystny wpływ ciągłego noszenia smyka i układania go tylko na pleckach.

Jeśli mimo wszystko Twoje niemowlę nie raczkuje – nie popadaj w panikę.

Macierzyństwo to okres, w którym zarówno siła, jak i energia są szczególnie mile widziane. Okazuje się przy tym, że nie mówimy wcale o wyzwaniu, któremu nie jesteśmy w stanie sprostać. Kluczem do sukcesu wydaje się przede wszystkim odpowiednia, zróżnicowana dieta, nie bez znaczenia jest jednak również aktywność fizyczna. Gdy analizujemy zalecenia żywieniowe dla młodych mam nie możemy nie dostrzec tego, że oczekuje się, że ich dieta będzie zróżnicowana. Tylko w takiej sytuacji można myśleć o zapewnieniu odpowiedniej ilości wszystkich składników odżywczych niezbędnych do tego, by organizm matki był w pełni zdrowy.

Nie można zatem pomijać białek, węglowodanów, tłuszczów, składników mineralnych i witamin, błonnika, a także wody. Już choćby dlatego tak duże znaczenie ma regularne spożywanie wszystkich produktów, które pojawiają się w piramidzie żywieniowej. Eksperci zajmujący się żywieniem radzą więc między innymi, aby spożywać produkty zbożowe jako te, które stanowią podstawowe źródło energii w ciągu dnia, spożywać mleko i produkty mleczne oraz pamiętać o umiarze wówczas, gdy w grę wchodzą produkty mięsne.

Przyjmuje się, że młoda mama powinna pić nawet trzy szklanki mleka dziennie, choć nic się nie stanie, jeśli porcja mleka zostanie zastąpiona jogurtem, kefirem albo serem. Zawsze warto też wybierać te produkty, które charakteryzuje obniżona zawartość tłuszczu. Panie, które lubią jeść mięso, a mają świadomość tego, że w tym szczególnym okresie nie jest ono rozwiązaniem wskazanym, powinny zastanowić się nad tym, czy nie zastąpić go przynajmniej dwa razy w tygodniu rybą. Warto też pamiętać o tym, aby codziennie spożywać od dwóch do trzech porcji owoców i od trzech do czterech porcji warzyw. Zalecane jest także ograniczenie spożycia tłuszczów, w tym zwłaszcza tłuszczów zwierzęcych, a także tych produktów, dla których charakterystyczne jest to, że zawierają spore ilości cholesterolu i izomerów trans nienasyconych kwasów tłuszczowych. Już choćby dlatego znacznie lepszym rozwiązaniem są tłuszcze pochodzenia roślinnego praz nienasycone kwasy tłuszczowe.

Niewskazane jest też spożywanie dużej ilości cukru oraz słodyczy, a także soli. W tym ostatnim przypadku nie powinno być jej więcej niż łyżeczka w ciągu dnia przy założeniu, że sól znajduje się w wielu potrawach. Warto też pić codziennie przynajmniej dwa litry płynów przy założeniu, że większość z nich ma stanowić woda, nie jest to również okres, w którym należy sięgać po alkohol. Młoda mama powinna też pamiętać o tym, że po okresie karmienia piersią nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby pozwolić sobie na bardziej swobodną aktywność fizyczną. Nie zaszkodzi jednak, jeśli proces dochodzenia do pełni formy rozłoży się na etapy.

Jak wybrać właściwy fotelik samochodowy, to dylemat, z którym powinniśmy zmierzyć się jeszcze przed narodzinami dziecka, jeżeli mamy zamiar wozić je w samochodzie.

Pierwsza kategoria fotelików to 0+, czyli dla najmniejszych, najczęściej do 12 miesiąca życia, chociaż podstawowym kryterium jest tu waga określana od 0 do 13 kg. Takie foteliki w kształcie kołyski, w której dziecko przebywa w pozycji leżącej,instaluje się na przednim fotelu tyłem do kierunku jazdy. Chyba, że posiadamy poduszkę powietrzną przynależną do tego siedzenia, wtedy fotelik powinniśmy zamontować z tyłu, ale też odwrotnie do kierunku jazdy. I jest to warunek niezbędny do spełnienia, by fotelik rzeczywiście zagwarantował dziecku bezpieczeństwo. Taki fotelik samochodowy powinien posiadać 3- lub 5-punktowe pasy. Warto zwrócić także uwagę na to, że wypinane gondole reklamowane przez producentów wózków, nie zapewnią dziecku takiej ochrony, jak dobrze dobrany fotelik.

Drugą kategorią fotelików jest kategoria I zaprojektowana dla dzieci o wadze od 9 do 18 kg (w wieku najczęściej od 9 m-ca do 4 roku życia). Jeżeli zmieniamy fotelik samochodowy na tę kategorię, nasze dziecko musi już umieć stabilnie siedzieć, gdyż nie będzie już podróżowało w pozycji leżącej. Foteliki te montuje się już przodem do kierunku jazdy. Dobrze zwrócić uwagę na to, czy taki fotelik ma system ochrony bocznej, czy jest możliwość regulacji zagłówka, szerokości siedziska (przydatna zimą, gdy dziecko jest cieplej ubrane) oraz pochylenia oparcia, co przydaje się w dłuższych podróżach, gdy dziecko zaśnie (można odchylić fotelik na pozycję półleżącą).

Kolejna kategoria to II-III przeznaczona dla dzieci o wadze 15-36 kg. Taki fotelik samochodowy posłuży dziecku chyba najdłużej, dlatego trzeba szczególnie dobrze wybrać odpowiedni model. Powinniśmy zwrócić uwagę na wszelkiego rodzaju opcje regulacji, jak choćby możliwość podniesienia zagłówka (pamiętajmy, że dziecko wciąż rośnie, czy możliwość zmiany szerokości w okolicach ramion. Także w tej kategorii fotelik powinien mieć system ochrony bocznej, który w przypadku kolizji ochroni dodatkowo głowę i biodra dziecka.

W sprzedaży są również pośrednie kategorie fotelików samochodowych. Dla dzieci młodszych od 0 do 18 kg, dla tych większych od 9 do 36 kg. Niestety, jak dowodzą badania i testy, nawet najlepszy fotelik samochodowy do 18 kg nie zapewni naszemu dziecku takiego bezpieczeństwa, jak ten z przedziału 0-13 kg. Ciut lepiej sprawa wygląda w przypadku fotelików 9-36, wadą może być jest to, że takiego fotelika nie da się zamontować aż tak stabilnie, jak tego w kategorii 15-36. Jednak pojawia się coraz więcej modeli, które są coraz bezpieczniejsze i lepsze.