O tym, że jarzyny jeść trzeba, to jasna sprawa. Tak bogatego zestawu witamin, składników mineralnych, przeciwutleniaczy i błonnika nie znajdziemy w żadnym innym produkcie. Ba, nawet w tabletkach.

W młodym, dynamicznie rozwijający się organizm potrzebuje tego jak najwięcej. Jednak rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Wiele mam przyznaje, że wiedzą, że ich maluchy powinny zajadać owoce i warzywa do każdego posiłku, jednak tylko 1/3 z nich twierdzi, że ich maluchy jedzą je zaledwie raz w ciągu dnia. I to tylko dlatego, że zaraz potem czeka na nie słodka nagroda.

Aby było zdrowo

Najlepszą propozycją dla Twojego dziecka jest mięso lub ryba, ziemniaki, ryż albo makaron, a reszta to jarzyny.

Jeśli Twój maluch jest niechętny do jedzenia warzyw, zastosuj pewne triki. Dziecko wcale nie musi wiedzieć, że zjadło właśnie kawałek nielubianego warzywa. Najlepszym sposobem jest zmiksowanie go w zupie. Jeśli obawiasz się, że i tak rozpozna smak brokuła czy kalafiora, to wtedy dodaj kawałek serka topionego dla zmiany intensywności. Na drugie danie spróbuj przygotować kotleciki mięsno-warzywne.

Na deser zamiast kawałka czekolady – koktajl na bazie mleka, jogurtów naturalnych, soku jabłkowego czy mleka sojowego. Zmiksuj je z owocami, możesz dodatkowo wrzucić kawałek warzywa, np. ogórek albo liście selera, ale tylko trochę, aby nie przyćmiło to smaku owoców.

Zamiast słodyczy…marchewka! Z pewnością na początku Twój smyk nie będzie z tego powodu zachwycony, ale bez dostępu do słodkości w końcu skusi się na obrane o pokrojone w słupki kawałki marchewki, które może chrupać w ciągu dnia.

Nie spodziewaj się spektakularnych efektów od razu. Malucha można szybko zniechęcić. Jeśli skusiło się na kawałek brokuła, nie dokładaj mu jeszcze. Spróbuj zaproponować mu warzywo za kilka dni. Do zaakceptowania smaku potrzebnych jest kilka tygodni.

Jak tu kolorowo

Im bardziej danie jest ozdobione kolorami, tym więcej posiada składników odżywczych. To właśnie jest zasada zdrowego odżywiania. A i dzieciaki o wiele chętniej jedzą to, co jest kolorowe i ładnie się prezentuje. A jeśli chodzi o warzywa, to w tym przypadku otwiera się przed rodzicami szerokie pole do popisu.

Spróbuj przygotować tęczowy talerz. Do kanapki z twarożkiem dodaj rzodkiewkę czy pomidorka. Na obiad zamiast zwykłej białej surówki z kapusty o wiele lepiej będzie prezentować się marchewka z groszkiem albo buraczki.

Przygotuj kolorowe kanapki. Na plasterku ogórka narysuj oczka i buźkę z gęstego jogurtu. Z kukurydzy zrób słoneczko na talerzu albo gwiazdkę.

Samodzielne gotowanie

Pewnie sama nie raz przekonałaś się, że własnoręcznie przygotowany posiłek o wiele lepiej smakuje. Podobnie jest w przypadku kilkulatków. Dlatego, jeśli zależy Ci, aby smyk zjadł obiad w całości, pozwól mu go sobie przyrządzić.

Zabierz dziecko na zakupy. Kupujcie te produkty, które będą Wam potrzebne do zrobienia obiadu, ale nie dawaj maluchowi zbyt dużej swobody, bo zapomni o warzywach. Niech dziecko samodzielnie pokazuje, jakie warzywa mu się podobają i niech właśnie te lądują w waszym koszyku.

Przygotujcie razem obiad. Lepiej od razu nastaw się na to, że mieszkanie będzie wyglądało jak po trzęsieniu ziemi. Ale satysfakcja dziecka będzie w tym momencie nieoceniona.

Poproś smyka, aby nakrył do stołu. Niech ułoży sztućce, rozstawi talerze. Niech zrobi to tak, jak potrafi.