Nie tylko dziecko, które nie chce przychodzić do przedszkola może być problemem rodziców. Jak się okazuje, jest spora grupa maluchów, które za żadne skarby nie chcą wyjść z przedszkola i najchętniej pozostałyby tam do momentu, kiedy pani sprzątaczka pozmywa wszystkie podłogi i światła w placówce zgasną. Co zrobić z małym uparciuchem i jak zachęcić go do powrotu do domu?
Dzieci, które rozpoczynają swoją przygodę z przedszkolem, bardzo się zmieniają i zaczynają mieć coraz inne potrzeby. Kontakt z rówieśnikami sprawia im zwykle wiele radości i często jest odskocznią od nudy, jaką mają w domu, szczególnie, jeśli są jedynakami i nie miały wcześniej kontaktu z innymi dziećmi. Poza tym w przedszkolu są nowe zabawki, czas spędza się według ustalonych reguł i dzieci zwykle czują się tam bezpiecznie. Nowe środowisko jest zawsze atrakcyjne i dlatego czasami trudno je opuścić.

Jeśli problem z wyjściem z przedszkola jest notoryczny – warto pozwolić dziecku kilka razu na zostanie w przedszkolu aż do zamknięcia. Gwarantuję, że znudzi mu się pozostawanie samemu, może nie od razu – ale po pewnym czasie z pewnością!

Można się również zastanowić nad wyborem zajęć dodatkowych, które odbywają się poza przedszkolem. Czasami inne placówki oferują ciekawsze rozrywki niż nasza, poza tym, dziecko poznaje nowe środowisko, innych kolegów, co sprawia, że bardziej się socjalizuje.

Kolejną radą jest ustalenie pewnego schematu wyjścia. Jeśli będziemy zabierać dziecko o tej samej porze, np. po podwieczorku, nigdy w trakcie, i będziemy iść z nim na krótki spacer, przedszkolak z większą ochotą wyjdzie z placówki, bo będzie miał chwilę, którą może spędzić tylko z mamą lub tatą, w spokoju opowiedzieć mu co się dziś działo i nacieszyć się nim.

Sposobem nieco mniej wychowawczym jest ustalenie z dzieckiem, że dostanie małą nagrodę, jeśli bez panikowania wyjdzie z przedszkola. Musi być to coś naprawdę niewielkiego, jakiś cukierek, żelek albo naklejka – coś dziecko naprawdę lubi.

To, że dziecko nie chce wychodzić z przedszkola z mamą lub tatą wcale nie znaczy, że są oni złymi rodzicami. Jeśli inne dzieci odbierane są przez dziadków i nianie – nasze dziecko też może tego chcieć. Gdy jest taka możliwość – warto poprosić babcię, żeby np. raz w tygodniu odbierała wnuczkę czy wnuczka z przedszkola. Z pewnością sprawi to wiele radości obu stronom.

Możemy też zastanowić się czy w domu nie powtarzamy ciągle nudnych, popołudniowych schematów, czyli: obiad, kreskówka, kąpiel i spanie. Jeśli tak jest – postarajmy się to w miarę możliwości zmienić. Wyjdźmy czasami na obiad o restauracji, a zamiast bajki – poczytajmy dziecku książkę czy ułóżmy z nim puzzle.

I ostatnia żelazna zasada – niestety często najtrudniejsza do spełnienia. Nie spieszmy się wychodząc z przedszkola. Pozwólmy dziecku na pokazanie swoich prac, opowiedzenie tego, co się działo, na samodzielne ubranie się w szatni. Jeśli dziecko kocha swoje przedszkole – chce się z nami tą miłością podzielić i chce nas też zaprosić do tego środowiska. Pozwólmy mu na to i nie uciekajmy od razu do domu. Wytłumaczmy też dziecku, że jutro też jest dzień i z samego rana wróci do swojej wychowawczyni i kolegów z nową siłą i energią.