Moje starsze dziecko chce skrzywdzić noworodka!

Kiedy po wielu miesiącach oczekiwania i trudach porodu w końcu w waszym domu pojawia się nowy członek rodziny, wydaje się, że najgorsze za wami – teraz pozostaje tylko cieszyć się rodzinnym szczęściem. Tymczasem okazuje się, że nie wszyscy od samego początku pokochali noworodka – a właściwie wydaje się, że jest ktoś, kto go szczerze… nie lubi. Jak radzić sobie z zazdrością starszaka i reagować na bardzo niepokojące zachowania agresywne?
SKĄD TA ZAZDROŚĆ?
Rodzicom, którzy „prezentują” starszemu dziecko rodzeństwo, często niezwykle trudno jest zrozumieć, dlaczego maluch zachowuje się tak, a nie inaczej. Wyobrażana sobie wcześniej wizja idyllicznej zabawy dwójki brzdąców wydaje się nie do zrealizowania nawet w odległym czasie, a do tego dochodzi poważna obawa o bezpieczeństwo najmłodszego członka rodziny. Jak to możliwe, że w kilkuletnim smyku powstały tak negatywne uczucia wobec zupełnie bezbronnego brata czy siostrzyczki?
Jeśli ten problem dotyczy właśnie waszej rodziny, w pierwszej kolejności musicie zastanowić się, jak przebiegał proces przygotowania starszaka do przyjścia na świat rodzeństwa. Może zbyt mało było rozmów i tłumaczenia, że pewne sprawy niestety będą musiały się zmienić? A może nastawialiście przedszkolaka na wspólną zabawę, pomijając fakt, że z początku niemowlę nie będzie w ogóle „przydatne” w tym względzie? Jeśli właśnie tak jest, koniecznie trzeba to naprawić. Zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością może być dla dziecka zbyt trudne. Dlatego rodzice muszą nie tylko przekonać smyka, że nadal go kochają, ale też nauczyć troski i opieki nad niemowlęciem.
Zupełnie inaczej może wyglądać sytuacja, jeśli zrobiliście wszystko, co w waszej mocy, by odpowiednio przygotować dziecko na tak duże zmiany. Tym bardziej może was zaskoczyć fakt, że maluch nie tylko nie jest nad wyraz szczęśliwy, ale wykazuje szereg niepokojących zachowań. Jakich dokładnie?
  • Dziecinnienie
Twój samodzielny w niemalże każdej sferze smyk nagle chce pić z twojej piersi, podbiera smoczek maluszkowi albo domaga się założenia pieluszki? To zupełnie naturalny etap, wynikający z wnikliwych obserwacji waszej rodziny. „Skoro mama poświęca tak dużo czasu braciszkowi, to i mi zacznie, jeśli tylko zacznę zachowywać się podobnie” – do takiego wniosku, mniej lub bardziej świadomie, dochodzi twoje dziecko. Zapewne wywołuje to u rodziców niepokój, taka zazdrość dziecka czasem też może irytować. Ale spokojnie – kiedy tylko maluch odkryje, że nadal macie dla niego czas, znudzi mu się taka forma „zabawy”.
  • Zmiana… w diabełka
Do tej pory grzeczny jak anioł, teraz sprzeciwia się wszystkiemu, o co tylko zostaje poproszony, urządza awantury i histerie – to często obraz kilkulatka w domu, w którym pojawiło się rodzeństwo. To także metoda na zwrócenie na siebie uwagi i bunt z powodu dużych zmian. W takiej sytuacji wszyscy musicie wykazać się wyrozumiałością i… ignorancją. Podobnie, jak w przypadku zdziecinnienia, odkrycie przez starszaka, że określone zachowania i tak nie zmienią sytuacji, spowoduje, że zachowania negatywne ulegną wyciszeniu.